DLA JEDNYCH SPORT WYCZYNOWY

Dla innych rekreacja

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Kajakowy Puchar Świata w Poznaniu.

Email Drukuj PDF

61214393 2216198228492445_6193554299251851264_n

Tak wyglądał finisz w biegu na dyst. 1000m w kat. C-2 z udziałem Mateusza Kamińskiego na torze nr.1. Ciasno, ciasno, coraz ciaśniej w tych kanadyjkach. Dosłownie i w przenośni. W poznańskich regatach Pucharu Świata wystartowała m.in. trójka zawodników OKSW Olsztyn ( Julia Walczak, Mateusz Kamński i Tomek Barniak). Mateusz wypływał na torze Malta dla Olsztyna srebro i brąz. Więcej info poniżej w ślad za art. redaktora sportowego Leszka Janki z Gazety Olsztyńskiej.

W poznańskich regatach Pucharu Świata wystartowała m.in. trójka kanadyjkarzy OKSW Olsztyn, a Mateusz Kamiński wypływał na torze Malta srebro i brąz. – Cieszę się, że mieliśmy tam swoich zawodników – mówi Andrzej Kamiński, prezes i szkoleniowiec OKSW. Olsztyńsko-poznański duet Mateusz Kamiński/Michał Kudła (Posnania) zajął na Malcie drugie miejsce w olimpijskiej konkurencji C-2 1000 m, przegrywając z Niemcami tylko o 0,07 sek. Co ważne, w pokonanym polu znaleźli się m.in. ich rywale w walce o wyjazd na igrzyska w Tokio (2020) Wiktor Głazunow i Marcin Grzybowski (siódma pozycja). Ponadto Mateusz Kamiński był trzeci w wyścigu kanadyjkowych jedynek na 5 km, a poza nim w Poznaniu wystartowała też dwójka innych reprezentantów OKSW: Julia Walczak i Tomasz Barniak.

I tak: Walczak, płynąc razem z Magdą Stanny (MOSM Tychy), zajęła wysokie czwarte miejsce na sprinterskim dystansie C-2 200 (ponadto była siódma w C-2 500 mikstów). Z kolei Barniak, który nie przebrnął eliminacji C-1 200, musiał się zadowolić drugą pozycją, ale w finale B na C-1 500. W dwójkach na 500 metrów Kamiński i Kudła zajęli natomiast piąte miejsce, ustępując m.in. drugim na mecie Arsenowi Śliwińskiemu i Michałowi Łubniewskiemu.

— Na Malcie ścigało się ponad pół tysiąca zawodników i zawodniczek z 49 krajów — podkreśla prezes Polskiego Związku Kajakowego Tadeusz Wróblewski.— Był to pierwszy poważny sprawdzian formy naszych kajakarzy i kanadyjkarzy. W czerwcu czekają nas Igrzyska Europejskie, a potem dość długa przerwa do mistrzostw świata. Ten sezon nie jest zbyt „bogaty” w kajakarskie imprezy, dlatego te zawody były tak mocno obsadzone. Zabrakło tylko Węgrów i Rumunów, ale oni mają swoje systemy przygotowań. Po wynikach osiągniętych przez naszych reprezentantów jestem pełen optymizmu — dodaje prezes Wróblewski.

Nic dziwnego: Biało-czerwoni zdobyli w Poznaniu aż 12 medali (1-5-6), przy czym jedyne złoto wypływali wspomniani Michał Łubniewski i Arsen Śliwiński w C-2 200. Na drugim stopniu podium stanęli – poza Mateuszem Kamińskim i Michałem Kudłą w C-2 1000 – Łubniewski i Śliwiński w C-2 500, Dorota Borowska i Sylwia Szczerbińska w C-2 200, Wiktor Głazunow w C-1 5000 oraz Dominika Włodarczyk i Katarzyna Kołodziejczyk w K-2 200, natomiast o brąz postarali się: Tomasz Kaczor w C-1 500 i 1000, Marta Walczykiewicz w K-1 200, Mateusz Kamiński w C-1 5000, Marta Walczykiewicz i Helena Wiśniewska w K-2 200, a także Karolina Naja, Anna Puławska, Helena Wiśniewska i Katarzyna Kołodziejczyk w K-4 500.

— Bardzo się cieszę, że mieliśmy w tym Pucharze Świata trójkę reprezentantów naszego klubu — mówi Andrzej Kamiński, prezes i szkoleniowiec OKSW, a prywatnie ojciec Mateusza Kamińskiego. — Mateusz potwierdził, że jest w dobrej formie. Jego poprzedni partner w C-2 1000 i 500 Vincent Słomiński tym razem musiał ustąpić miejsca Kudle, bo trener kadry stwierdził, że ten pierwszy był bez odpowiedniej formy. Teraz ta nasza dwójka wygląda więc tak, jak na igrzyskach w Rio. Mateusz i Michał nie pojadą do Duisburga, bo tam będą nas reprezentowali młodzieżowcy...

— Rozczarował mnie w sprincie Tomek Barniak: w eliminacjach był dopiero ósmy i odpadł, bo dalej przechodziła siódemka. Dużo lepiej, zwłaszcza czasowo, zaprezentował się na 500 m. Z kolei Julia debiutowała w Pucharze Świata i pokazała się z dobrej strony. Szkoda, że trener kadry nie pozwolił jej wystartować razem z Magdą Stanny także na 500 m. Moim zdaniem, były tam spore szanse na medal — ocenia Andrzej Kamiński.

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 
You are here: Start